Time to lead. Najtańsza dźwignia sprzedaży, której wiele firm nie docenia.
Wzrost skuteczności konwersji w zależności od czasu pierwszego kontaktu: 1 minuta = +391%, 30 minut = +62%, po 24 godzinach zostaje +17%. Krzywa spada gwałtownie. Każda minuta zwłoki kosztuje.
Źródło: Velocify / InsideSales, „The Ultimate Contact Strategy", badanie na 3,5 mln leadów online.
Klient widzi reklamę → czuje pragnienie posiadania albo FOMO przed utratą okazji. To szczyt emocji.
Zapisuje się w formularzu → to JEST najlepszy moment na domknięcie. Emocje są najgorętsze dokładnie wtedy.
Każda minuta później → emocje gasną, wątpliwości rosną, klienta coraz trudniej domknąć.
Najlepszy czas na telefon to moment, w którym klient się zapisał. Nie za godzinę. Nie jutro.
Klient widzi
reklamę
Zapisuje się
w formularzu
Dzwonisz
w 1 minutę
Sprzedajesz
szybciej
Klient widzi
reklamę
Zapisuje się
w formularzu
Dzwonisz
po 1–2 dniach
Sprzedajesz
mniej lub wcale
Ktoś, kto zostawił numer pod reklamą, nie „myśli sobie kiedyś". Aktywnie szuka rozwiązania. Porównuje, pyta, chce ofertę. Ten proces nie czeka na Ciebie.
W 1–2 dni osoba szukająca rozwiązania zdąży się zniecierpliwić brakiem kontaktu od Ciebie i rozesłać zapytania do konkurencji. Tyle wystarczy, żeby konkurencja zadzwoniła pierwsza, przygotowała ofertę i domknęła deal. Ten sam lead, tylko już nie Twój.
O tyle spada Twoja szansa na sprzedaż, jeśli oddzwaniasz „jak będziesz mieć czas". Klient nie jest już Twoim leadem. Jest cudzym klientem.
Nie przegrywasz z produktem. Przegrywasz z czasem reakcji.
Szybki telefon daje Ci przewagę, ale nie zamienia każdego leada w klienta. To, że szansa rośnie o 391%, nie znaczy, że sprzedasz każdemu. Znaczy tyle, że piłka jest wyprowadzona pod pełną bramkę. Teraz musisz ją wykorzystać.
Byłeś na czas. Klient dostał telefon, gdy emocje były gorące. To już daje Ci ogromną przewagę. Reszta zależy od tego, co powiesz i jak poprowadzisz rozmowę.
Lead to nie klient, który sam dzwoni i zamawia. To osoba otwarta na zakup, która chce, ale musisz dobrze zacząć. Zaczęcie musi być dopasowane do reklamy, którą widział.
Nigdy nie zaczynaj: „Dzień dobry, dzwonię, bo Pan chciał kupić".
Lepiej: „Dzwonię, mamy Pański zapis w reklamie, zainteresował się Pan produktem X w promocji raty 0%, jak mogę pomóc?"
Nie ma jednej drogi. Każdy produkt, grupa i kanał wymagają innego wejścia. Sprawdzaj różne otwarcia, pytania i tempo. W leadach są sprzedaże - tylko trzeba je zdobyć :-)
Szybkość otwiera drzwi. Dobra rozmowa je zamyka.
O tyle rośnie szansa sprzedaży, gdy kontaktujesz się z leadem w ciągu 60 sekund od zapisu.
Tylu klientów kupuje od firmy, która odezwała się PIERWSZA. Kto pierwszy dzwoni, ten sprzedaje.
Tyle razy spada szansa, że w ogóle dodzwonisz się do leada po pierwszej godzinie.
W sekundę od zapisania się człowieka pod reklamą lead ląduje w Twojej tabeli. Zero czekania, zero ręcznego przepisywania. Dostajesz wyprowadzoną piłkę do domknięcia. Dzwonisz, gdy emocje klienta są jeszcze gorące.
Reklama
FB / Google / TikTokZapis
Formularz1 sekunda
AutomatLead w tabeli
PowiadomienieTwój telefon
Gorące emocjeW czasach, gdy co chwilę dzwoni fotowoltaika z nowego numeru, a automaty wybierają numery bez przerwy, część ludzi po prostu nie odbiera od nieznanych numerów. To normalne. Twoim zadaniem jest przebić się przez ten filtr.
Jeśli lead nie odebrał, zadzwoń od razu jeszcze raz. Ludzie myślą, że dzwoni kurier, ktoś z urzędu lub bliska osoba - i wtedy odbierają.
Jeśli pro tip 1 nie pomógł, zadzwoń z drugiego numeru. Inny prefiks, inna wyświetlana nazwa - czasem to wystarczy, by przełamać nieufność.
Ustal sobie standard: np. po 20 nieodebranych próbach odpuszczasz ten lead i wracasz za miesiąc. Po 20, nie po 2. Dwa nieodebrane = tak jakby nikt do niego nie dzwonił.
Sprawdzaj na innych telefonach i w Google po wpisaniu swojego numeru. Jeśli wyświetla się jako spam lub nieznany, zmień numer lub zgłoś problem u operatora.
Niektórym nie sprzedasz od razu, choćbyś zastosował najmocniejsze techniki sprzedaży. Ale sprzedasz w 2, a może w 5 telefonie - jeśli będziesz konsekwentnie podążać za leadem.
Szczególnie w B2B decyzja często zapada dopiero po zobaczeniu maila z ofertą. Zadbaj więc, żeby ten mail był mocny: konkretna propozycja, korzyści, cena, następny krok.
Nie zniechęcaj się jednym „nie". Większość sprzedawców rezygnuje za wcześnie. Twój upór i dobrze zaplanowany follow up to często różnica między zerem a kontraktem.
Sprzedaż to proces wieloczynnikowy, dlatego pomożemy Ci zadbać o wszystkie jego elementy.